Posty

Kogo bał się dziki zachód?

Obraz
Pamiętacie bajkę o Lucky Luke'u? Przypomnijmy - to najsłynniejszy animowany rewolwerowiec w historii, który razem ze swoim koniem Wesołkiem przemierza Dziki Zachód, tropiąc nikczemnych braci Daltonów. Jednym strzałem zabija dwie muchy w locie,  jego koń siodła się sam, a cień już dawno przestał za nim nadążać. Lucky Luke Postać Lucky Luke’a stworzyli Morris i Gościnny (skądinąd znany m.in. z serii opowiadań  o Mikołajku), na kanwie półmitycznych bohaterów Dzikiego Zachodu. W pierwowzorze, Lucky Luke był  klasycznym westernowym twardzielem, niewypuszczającym z ust peta. Później ewoluował w kierunku sympatycznego, lekko nieporadnego kowboja, który do dziś bawi dzieci i dorosłych (ostatnia filmowa produkcja ukazała się w 2009 roku). Pomimo niewątpliwego wdzięku, trudno mu jednak  przyznać  palmę pierwszeństwa w kwestii  Rewolwerowca Wszechczasów. Tym tematem  zajmuje się najbardziej amerykański gatunek filmowy jaki tylko można sobie wyobrazić -...

O wyjątkowym sukcesie pewnego horroru

Obraz
Kiedy mówi się o amerykańskim kinie, zwykle wspominane są tytuły wielkich superprodukcji, nazwiska znanych wszystkim reżyserów i olbrzymie kwoty wydawane na spłodzenie hollywoodzkich blockbusterów. Wiele  z tych obrazów okrzyknięto kultowymi i trafiły na National Film Registry - listę filmów budujących dziedzictwo kulturowe  Stanów Zjednoczonych. Jednak gdzieś pomiędzy nimi są produkcje przez szerszą publiczność zapomniane, ale za to czczone przez mniej liczne grupy entuzjastów. A mowa o niskobudżetowych filmach klasy B. Fenomen kultu zrodzonego wokół jednego z nich, a później spopularyzowanych „Seansów o Północy” (ang. Midnight Movie ) wyłonił się w latach 70., kiedy 20th Century Fox rozpowszechniło w Stanach Zjednoczonych ekranizację musicalu Richarda O’Briena - „ The Rocky Horror Picture Show ” w reżyserii Jima Sharmana. Musical odniósł wpierw sukces w Wielkiej Brytanii. Kiedy w 1975 roku zdecydowano przenieść go na deski Broadwayu, a było to równoległe w czasie, kie...

Up, up & away...

Obraz
Nowy Jork. Manhattan. Wysepka zamieszkana przez 1,5 mln ludzi. Różnych ludzi. Centrum świata. Fascynuje, przyciąga, nie daje się poznać i odkryć do końca. Jedną z rzeczy, które kojarzą się każdemu z nas z tym miejscem są drapacze chmur. Wielkie, wspinające się do nieba budynki. Głównie biurowce, apartamentowce. Niektórych napawają niepewnością i przytłaczają, niektórych ciekawią. Nowojorskie wieżowce - jak w każdej innej dziedzinie życia i tutaj miała miejsce zacięta konkurencja. Wyścig budowlany zaczęty z początkiem lat 20 XX wieku nieprzerwanie trwa, okaże się czy będzie trwał dalej.   Nowy Jork Ale może zacznę od samej idei drapacza chmur - czym jest i co tak na dobrą sprawę wyraża. Technicznie rzecz ujmując w Stanach Zjednoczonych przyjmuje się, że jest to budynek, którego wysokość przekracza 150 m. W zamyśle ma wyrażać ambicję i realizację niemożliwego - dla architekta, jak dla każdego artysty, jest przecież wyzwaniem, ale i osobistą ambicją, stworzenie czegoś lepszeg...

Najmłodszy sport Ameryki

Obraz
Jeden z największych polskich serwisów sportowych kilka dni temu ogłosił, że najważniejsza na świecie organizacja mieszanych sztuk walki zawita w 2014 roku do Polski. Jest to więc okazja, by wszystkim wielbicielom sportu oraz Stanów Zjednoczonych, by przybliżyć jej fenomen. Założona w 1993 roku w Denver w Kolorado, Ultimate Fighting Championship to spółka odpowiedzialna za gwałtowny wzrost popularności mieszanych sportów walki w ostatnich latach. UFC zajmuje się organizacją i promocją wydarzeń sportowych toczonych w formule MMA ( mixed martial arts ), w czasie których odbywają się walki w ośmiokątnym ringu. Walczący w oktagonie zawodnicy mogą korzystać z osiągnięć wielu tradycyjnych sportów walki, łącząc walkę w stójce (boks, kickboxing, Muay Thai, etc.) z dyscyplinami toczonymi w parterze – zapasami, brazylijskim jiu-jitsu, Sambo. W praktyce – jest to swobodna walka w kontrolowanym środowisku, z podziałem na kategorie wagowe, ze ścisłymi regułami zakazującymi niesportowych zacho...

What is this shit, really?

Obraz
O Bobie Dylanie napisano chyba już wszystko, co tylko było można. Na jego temat powstaje mnóstwo książek i prac naukowych, odbywają się konferencje, omawiające jego dorobek oraz miejsce w historii amerykańskiej muzyki i literatury. Dylanologia kwitnie. Wszyscy wiemy jak wielką postacią w historii USA jest ten człowiek, jak wiele legendarnych płyt nagrał. Jego wkład w kulturę przekracza jego dokonania studyjne i niejednokrotnie zahacza o takie obszary jak jego słynne, przełomowe wręcz koncerty oraz całe sesje nagraniowe. Po Internecie krążą całe tony nieopublikowanych materiałów, które dokumentują te wydarzenia, a oddani fani zasłuchują się w nich już od wielu lat. W 1991 roku postanowiono w pewien sposób nadać im realną, oficjalną formę, co zapoczątkowało The Bootleg Series , którego najnowsza, bardzo kontrowersyjna i niejednoznaczna odsłona, będzie miała swoją premierę już 27 sierpnia 2013 roku. Od samego początku wydawnictwa te cieszyły się ogromną popularnością wśród zagorzałyc...

Piękny i Bestia

Obraz
Lato w pełni, sezon urlopowy trwa w najlepsze, a jednak "wielka polityka" nie zna słowa "wakacje". Podczas gdy większość z nas odpoczywa na ciepłym piasku, nad morzem albo urządza przyjemny biwak na łonie natury, "najważniejsi" tego świata nieustannie planują spotkania na szczycie, obmyślają strategie i plany działania na kolejne lata. Niewątpliwie Barack Obama jest najbardziej (a przynajmniej dużo bardziej niż inni na podobnych stanowiskach) zapracowanym człowiekiem na świecie, jako prezydent ogromnego, a zarazem tak liczącego się w świecie mocarstwa jakim są Stany Zjednoczone. Trzeba jednak pamiętać, że prezydent nie pracuje sam, stoi za nim szereg doradców, asystentów, sekretarzy i oni - Secret Service. Agenci pracują w wymiarze 24/7, pod ogromną presją i w stanie najwyższej gotowości. Artykuł ten jednak nie będzie poświęcony samym funkcjonariuszom (chociaż ich praca niewątpliwie zasługuje na więcej uwagi). Bardziej interesujące są dla mnie technologi...

Przyzwyczajenie do świetności

Obraz
Mamy 22 września 2011 roku, późny wieczór. W centrum Montrealu jest piękna pogoda, sprzyjająca dobrej zabawie pod gołym niebem. Tego dnia wydarzy się coś niezwykłego. Tysiące ludzi zmierzają na Place des Festivals, by na nieco ponad półtorej godziny przenieść się w inną rzeczywistość. Światła ogromnej sceny gasną, na telebimach zaczynają pojawiać się obrazy zapowiadające nadchodzące widowisko. Tłum wiwatuje, klaszcze, krzyczy. Jest ich około 100,000, nikt nie jest w stanie dokładnie zliczyć, w końcu każdy był zaproszony na to święto. Wreszcie przy dźwiękach monumentalnego wprowadzenia przed fanami pojawia się 8 artystów, których łączy coś niesamowitego. Wspólna historia, historia jednego z najistotniejszych zespołów naszych czasów. Historia o nazwie Arcade Fire. Arcade Fire: T. Kingsbury, J. Gara, R. Chassagne, Win Butler, R. Parry, William Butler, S. Neufeld, fot. Anton Corbijn Kiedy Win Butler zaczynał występy pod tą nazwą, dokładnie dziesięć lat przed tym wieczorem, chy...