Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Czas Rapu

Mijający rok był bardzo wyjątkowy dla rapu. W świecie popkultury już dawno nie było tak głośno o hip-hopie. Można wręcz stwierdzić, że dzięki pewnym wydarzeniom i artystom, subkultura ta przeżywa obecnie swój renesans. W tym odrodzeniu da się doszukać nostalgii pewnej grupy osób do czasów minionej młodości, jak również bardziej poważnych powodów, takich jak chęć zamanifestowania buntu społecznego wobec brutalności policji czy niezadowalającej sytuacji ekonomicznej. Oprócz wymienionych powyżej powodów to jednak działalność twórcza była motorem napędowym i powodem powrotu rapu na szczyt.
Już na samym początku roku na fanów czekała nie lada gratka, bowiem 13 lutego wyszedł czwarty album kanadyjskiego rapera Drake’a. Aubrey Graham swoim If You're Reading This It's Too Late udowodnił, że również Kanadyjczykom sztuka rapowania nie jest obca i potrafią oni podbić bezwzględny amerykański rynek muzyczny. To również Drake był uczestnikiem najgłośniejszego w tym roku beefu (swoisty poje…

"My nigdy nie śpimy", czyli najbardziej znani detektywi Ameryki

Agencja Pinkertona, pierwsza amerykańska firma świadcząca prywatne usługi detektywistyczne, stanowi jedną z ikon XIX-wiecznej Ameryki. Jej założyciel, pochodzący ze Szkocji Allan Pinkerton, uważany jest za ucieleśnienie amerykańskiego etosu pracy, a sama agencja za niedościgniony wzór tego, jak powinno się tropić przestępców, jednocześnie promując swoją działalność. 

Początki istnienia Agencji Pinkertona sięgają lat 50. XIX wieku, kiedy to Allan Pinkerton,  bednarz pracujący jako detektyw w chicagowskiej policji, założył przy Piątej Alei w Chicago Północno-Zachodnią Agencję Policyjną. Zdecydował się on na własny biznes, gdyż zarobki policjanta nie wystarczały mu aby utrzymać rodzinę. Już od pierwszych miesięcy istnienia biuro detektywistyczne, popularnie nazywane "Agencją Pinkertona", wyspecjalizowało się w zleceniach dotyczących ochrony dóbr i mienia, szczególnie zaś konwojowaniu pieniędzy w transportach kolejowych. W bardzo krótkim czasie pozwoliło to przedsiębiorstwu na …

Ucieczka z kolorowej twierdzy

Smoki, gangsterzy, detektywi, kosmiczni żołnierze, ziemscy żołnierze, zombie, mutanty w post-apokaliptycznym świecie – wszyscy znamy te obrazy, dominujące wśród wytworów kultury popularnej. Warto jednak zastanowić się nad wszystkimi konsekwencjami tej dominacji, szczególnie tymi negatywnymi. Jedną z nich jest fakt, że gry komputerowe wciąż w dużym stopniu ograniczają się do pewnych klisz i schematów zaczerpniętych głównie z popularnych anglojęzycznych filmów, książek i seriali.


Nikt, kto ma jakiekolwiek pojęcie o grach, nie będzie miał problemu z wymienieniem głównych konwencji panujących w tym medium: fantasy, horror, SF, gry gangsterskie i detektywistyczne, gry wojenne i gry sportowe. Istnieje niewiele gier, które wychodziłyby poza globalnie rozpoznawane schematy narracyjne i próbowały oddać na przykład indywidualne doświadczenie człowieka uwikłanego w konkretną sytuację społeczno-kulturową. Zazwyczaj postacie to po prostu typy zaczerpnięte z popkultury, np. heroiczny obrońca galak…

Filmy pocięte kosiarką

Każdy amerykanista wie, czym dla kina było zrealizowanie przez Orsona Wellesa jego debiutanckiego filmu Obywatel Kane, który pojawił się na ekranach w 1941 roku. Produkcja ta wyróżniała się bezprecedensowym kontraktem tego reżysera z wytwórnią, dzięki któremu miał prawo do ostatecznej wersji montażowej filmu, a także unikalnym sposobem narracji filmowej i nowatorskim wykorzystaniem kamery. Welles osiągnął na początku swojej kariery to, na co inni reżyserzy pracują latami. Co jednak wydarzyło się potem? Dlaczego kolejne filmy tego reżysera nie zostały zapamiętane? Czy warto jednak je obejrzeć?
Kontrakt umożliwiający powstanie Obywatela Kane’a zobowiązywał Wellesa do nakręcenia dwóch filmów. Debiut był niezwykle kosztowny, a do tego podzielił widzów i krytyków, więc wytwórnia sugerowała reżyserowi stworzenie czegoś bardziej zrozumiałego dla szerszego grona publiczności. Welles zdecydował się zatem na adaptację Wspaniałości Ambersonów Bootha Tarkingtona. Jednocześnie zaangażował się tak…

Da Yoopers, czyli mieszkając nad mostem

Z górnym półwyspem Michigan jest podobnie jak z Wyoming. Niby jest, a jednak go nie ma. W zasadzie nie wiadomo czy to jeszcze Stany Zjednoczone czy już Kanada. Nawet Amerykanie mają problem czy przypisać go Michigan czy Wisconsin. Mieszkańcy żyją w innej strefie czasowej niż reszta stanu, w sklepach bardzo często można spotkać więcej gadżetów Green Bay Packers niż Detroit Lions, śnieg pada tam w tonach, a nieliczna ludność posługuje się dziwnym dialektem z naleciałościami skandynawskimi. To nie miejsce dla trolli spod mostu, w The Upper Peninsula rządzą Yoopers.


Stan Michigan podzielony jest na dwie części – Górny oraz Dolny Półwysep, które łączy monumentalny Mackinac Bridge, jeden z najdłuższych mostów wiszących w Stanach Zjednoczonych. Stan ten jest jednak kojarzony przede wszystkim z jej południową częścią, gdzie mieszczą się wszystkie najważniejsze ośrodki miejskie jak Detroit, Ann Arbor, Grand Rapids, czy stolica Lansing. Społeczność The Upper Peninsuli jest dość niewielka w por…