Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Poznaj naszą rodzinkę

Są takie rodziny, które zrealizowały American Dream w dość nietypowy sposób. Stały się popularne, ale jednocześnie pozostały tajemnicze. Budzą ciekawość z nutą strachu. Jeśli zastanawiacie się, która rodzina łączy surowe zasady, przywiązanie do tradycji, lojalność, ład, oraz brutalność i bezwzględność, pozwólcie, że nie będę Was dłużej trzymała w niepewności. Postanowiłam napisać o jednej wielkiej rodzinie z Nowego Jorku, którą można podzielić na 5 mniejszych. Ściślej mówiąc, na 5 nowojorskich rodzin: Bonanno, Gambino, Colombo, Genovese i Lucchese. Co je łączy? Oczywiście mafia. 

Rodzina mafijna jest zbudowana z wielu struktur, a hierarchia podobno pozostaje niezmienna od dawna. Mafiosi to wtajemniczeni członkowie, którzy wykonują polecenia wyżej postawionych osób. Żeby dojść na szczyt trzeba się niezwykle natrudzić i „pobrudzić”, jednak w historii było kilka przypadków obalania władzy przez mafiosów o niższej pozycji. Jednym z najbardziej spektakularnych było pozbycie się starych bo…

Super Black 50: Halftime Show

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że nie ma w Stanach Zjednoczonych ważniejszego wydarzenia sportowego od Super Bowl. To w ten lutowy, niedzielny wieczór całe rodziny zasiadają przed telewizorami, by emocjonować się rywalizacją dwóch najlepszych drużyn futbolowych w kraju. W przypadku tego wydarzenia, sam mecz jest jedynie częścią całego medialnego i artystycznego przedsięwzięcia, które co roku przyciąga przed ekrany miliony widzów. Potencjał Super Bowl można zaprezentować jedną daną statystyczną, opublikowaną dzień po tegorocznym spotkaniu, według której finał ligi futbolu amerykańskiego w tym sezonie obejrzało blisko 167 milionów widzów. To sprawia, że co drugi potencjalny odbiorca telewizji w Stanach Zjednoczonych spędził ten czas przed telewizorem, co uczyniło zeń najchętniej oglądany program w historii, kolejny raz z rzędu.1

Dzień po finale próżno jednak szukać informacji na temat zwycięzcy meczu. Poza sportem liczą się bowiem jeszcze dwie rzeczy. Biorąc pod uwagę ogromną oglą…

Jak karnawał to tylko w Nowym Orleanie, czyli relacja z Mardi Gras

Na początek chciałbym się z Wami przywitać, gdyż jest to mój pierwszy post na blogu KNA. W 2013 roku ukończyłem studia licencjackie na kierunku amerykanistyka w IAiSP, jednak fascynacja Stanami Zjednoczonymi trwa nadal. Mam to szczęście, że od jakiegoś czasu mieszkam w Atlancie i mogę odkrywać kolejne zakątki tego wyjątkowego kraju. Korzystając z okazji, wybrałem się więc do Nowego Orleanu, gdzie wielu Amerykanów hucznie świętuje zakończenie karnawału, czyli tzw. Mardi Gras (tłusty wtorek).
Ze względu na dość małą jak na amerykańskie realia odległość i znaczącą różnicę w cenie, zdecydowałem się, że do Nowego Orleanu pojadę autobusem. W Stanach jest to bardzo specyficzny środek transportu, wybierany głównie przez ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na bilet samolotowy. Podróż słynnym Greyhoundem jest niezwykle ciekawym doświadczeniem i materiałem na osobny wpis.
Do Nowego Orleanu dotarłem nad ranem i po zostawieniu swoich rzeczy w hostelu, udałem się na spacer po słynnej Francuskiej Dz…