Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Kevin sam w Rockefeller Center: w poszukiwaniu choinki

Niezależnie w które Boże Narodzenie, pomiędzy rokiem 1933, a dobiegającym już końca 2013, znany skądinąd Kevin Mccallister pojawiłby się w Rockefeller Center w Nowym Yorku, ogromną choinkę by tam znalazł. Największe szanse miałby trafić na świerk (Norway Spruce) mierzący od 21 do 30 metrów wysokości. Wyższego drzewka w tym miejscu nie może się spodziewać, bowiem szerokość ulic i skrzyżowań w mieście ogranicza możliwości transportowe. Na zakręcie zmieści się maksymalnie 34 metrowe.
Korzenie tradycji Rockefeller Center Christmas Tree sięgają bardzo wczesnych lat trzydziestych, czasów kryzysu gospodarczego. W tamtym okresie, robotnicy pracujący przy budowie ogromnego kompleksu budynków, jakim jest Rockefeller Center, dekorowali skromne w porównaniu drzewko, mniejwięcej sześcio metrowe. Ozdabiali je sznurkami owoców żurawiny, girlandami z papieru a nawet małymi blaszanymi puszkami. Niedługo później, w gotowym już centrum, zaczęto stawiać „oficjalne choinki”. Drzewka spełniające wymagania…

RCMP, czyli policja da się lubić

Kim chcą zostać kanadyjskie dzieci kiedy dorosną? Astronautą, strażakiem, pilotem, a może hokeistą? Na szczęście nie Justinem Bieberem – w czołówce najczęściej wymienianych przez nich wymarzonych profesji figuruje również praca w policji, instytucji będącej jednym z żywych symboli państwa spod sztandaru klonowego liścia. 


Historia Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej sięga czasów przyłączenia do Dominium ziem Terytoriów Północno-Zachodnich: zawierały się w nich wtedy dzisiejsze prowincje preriowe, czyli Alberta, Saskatchewan, czy Manitoba. Obszar o tak ogromnej powierzchni wymagał objęcia odpowiednią kontrolą i przygotowania pod przyszłe osadnictwo. Północno-Zachodnią Policję Konną (North West Mounted Police, NWMP) utworzono w 1873 roku. Rozpoznawalny kapelusz wraz z czerwonym mundurem na wzór armii brytyjskiej miał ponadto odróżniać oddziały od błękitnych barw amerykańskich uniformów. Ich zadaniem było z początku jak najszybsze zlikwidowanie nielegalnego handlu, nawiązanie przyja…

Sposób na życie

Jako dziewczynka zaczytywała się w powieściach Lucy Maud Montgomery. I choć lubiła znaną wszystkim „Anię z Zielonego Wzgórza”, największe wrażenie na małej Alice zrobiła „Emilka ze Srebrnego Nowiu”. Główna bohaterka odkrywa, że pisanie jest dla niej sposobem na przetrwanie, na ocalenie samej siebie w świecie, w którym czuje się wyobcowana. Tak samo jest z Alice Munro, wówczas jeszcze Laidlaw, która przyszła na świat 10 lipca 1931 roku w Wingham w Ontario. Kilkunastoletnia przyszła pisarka wychowując się na farmie ojca – hodowcy lisów i indyków – czuje, że nigdzie nie pasuje. Nie potrafi nawiązać przyjaźni, jest grzeczną dziewczynką, która każdą wolną chwilę poświęca lekturze. Pisanie - początkowo wierszy, później opowiadań - staje się dla Alice odskocznią od problemów, przyjemnością przynoszącą poczucie własnej wartości. Zarówno czytanie jak i pisanie jest dla Munro azylem. Ucieczką od trudnych dla trzynastolatki domowych obowiązków, które przejmuje po chorej na Parkinsona matce.

Swo…

Sezon na serial

To nieważne, czy z zapartym tchem śledzisz zawiłe losy bohaterów „Game of Thrones”(Gra o Tron) , czy wolisz od czasu do czasu umilić sobie wieczór odcinkiem „How I Met Your Mother” (Jak poznałem waszą matkę). Nie mam wątpliwości - seriale są tym, co wciąga nie tylko Amerykanów, ale i resztę świata. Szczególnie zachodnie produkcje cieszą się już od dłuższego czasu niesłabnącą popularnością. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, której zdarza się  całą noc nie zmrużyć oka i jednym ciągiem obejrzeć cały sezon ulubionego serialu. 

Na forach internetowych  i portalach społecznościowych aż roi się od postów, w których fani wręcz przekrzykują się nawzajem odnośne tego, który serial jest lepszy, który się już „skończył” po czternastym sezonie, opłakują śmierć ulubionego bohatera lub rozwiązują zagadki pozostawione na sam koniec odcinka, typu „Co było w tym bagażniku?!”. Dyskusje są przeróżne, w zależności od gatunku. Jednym z ukochanych przez amerykańską i nie tylko publikę są seriale medyczne.…

Kennedy – prezydent sportowiec?

Politics is like football; if you see  daylight, go through the hole. JFK

Bogata jest historia związków pierwszych obywateli USA z różnego rodzaju dyscyplinami sportowymi. Trudno wszak prezydentowi pozostawać obojętnym wobec tak ważnego elementu amerykańskiej rzeczywistości społecznej. Powszechnie znana jest chociażby miłość Baracka Obamy do koszykówki. Z doskonałej kondycji słynął Theodore Roosevelt. W młodości w football grali często Gerald Ford, Dwight Eisenhower czy Richard Nixon. Brak na tej liście postaci szeroko wspominanej w ostatnich dniach – Johna Fitzgeralda Kennedy’ego.

Sporym błędem byłoby jednak twierdzenie, że JFK miał ze sportem niewiele wspólnego. Od najmłodszych lat w małym Johnie zaszczepiano bowiem sportowego ducha. Ojciec przyszłego prezydenta grał w baseball w uniwersyteckiej drużynie Harvardu. Z kolei dziadek,  John Francis Fitzgerald był jednym z przywódców fanklubów baseballowych zespołów Red Sox oraz Braves z Bostonu. Rodzinne spotkanie często upływały na grze …

The Weeknd - nowa gwiazda prosto z Kanady

Nowa fala R’n’B coraz bardziej uwidacznia się w muzycznym światku. Choć każdy z jej przedstawicieli prezentuje zupełnie różny styl od reszty, wszyscy tego typu artyści ustawiani są pod jedną banderą. Takie postaci jak Miguel, Frank Ocean czy How to Dress Well, powszechnie już występują w świadomości wielu słuchaczy. Gdy czytacie te słowa, kończy się właśnie Festiwal Kultury Kanadyjskiej. Pomyślałem więc, że miło byłoby podrzucić tutaj informacje na temat kanadyjskiego reprezentanta nowego R’n’B. Jeśli jeszcze go nie znacie - poznajcie Abela Tesfaye, występującego pod pseudonimem The Weeknd.
Jest to postać, której bardzo szybko udało się uzyskać naprawdę sporą popularność. Pierwsze dokonania Abela świat poznał bowiem dopiero pod koniec roku 2010. Wtedy to w serwisie YouTube pojawiły się pierwsze utwory sygnowane pseudonimem dziś znanym ogromowi osób. Były to trzy różnorodne kawałki: „What You Need”, „The Morning” (prywatnie jeden z moich ulubionych) oraz „Loft Music”. Choć internauci …

Highway to hell

Droga numer 16 w zachodniej Kanadzie przypomina scenerię rodem z taniego horroru; osnuta złą sławą trasa pochłania swoje ofiary po zapadnięciu zmroku. Niestety, to, co mogłoby być fikcją, jest prawdą. Na Highway 16 panuje niepisane prawo: nigdy nie wsiadaj do samochodu z nieznajomym. Dotyczy ono młodych kobiet, którym przyszło do głowy spacerować po odosobnionej, kryjącej się w mroku kanadyjskich drzew drodze nazwanej przez miejscowych ”drogą łez”. Trasa ta położona jest na terenie Kolumbii Brytyjskiej; terenu górzystego i zalesionego, zamieszkałego głównie przez wilki i niedźwiedzie. Highway 16, na odcinku o długości ponad 1300 km łączy wybrzeże z miejscowościami leżącymi w głębi lądu i nie sposób znaleźć innej drogi okrytej tak ponurą sławą w całej Kanadzie.
Widoczność po zmroku spada do 20 metrów, temperatura w nocy wynosi -20 stopni Celsjusza, a burze śnieżne bardzo skutecznie zacierają ślady opon i ludzi. Czy można sobie wyobrazić bardziej idealne miejsce dla zbrodni? Raczej nie…

II Festiwal Kultury Kanadyjskiej

Serdecznie zapraszamy na II Festiwal Kultury Kanadyjskiej, który organizowany jest przez Koło Naukowe Amerykanistyki UJ we współpracy z Instytutem Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Poniżej znajdziecie plakat wydarzenia oraz szczegółowy program. Zapraszamy!



Lake Louis, czyli o kanadyjskim narciarstwie alpejskim słów kilka

Europa uchodziła za kolebkę narciarstwa alpejskiego od początku istnienia tej dyscypliny. Czy słusznie? Tradycyjnie co roku, alpejski puchar świata rozpoczyna się pod koniec października zawodami w austriackim Sölden na lodowcu Rettenbach. Jednak, wszyscy miłośnicy narciarstwa z pewnością wiedzą, że w zdominowanej przez turnieje w europejskich kurortach, przeplatanych zawodami w Stanach Zjednoczonych (chociażby w Beaver Creek, Kolorado) klasyfikacji FIS, zawody w Lake Louis zasługują na szczególną uwagę. I o ile Sölden stanowi rozgrzewkę, to tak naprawdę Beaver Creek oraz kanadyjski Puchar Świata, odbywające się tradycyjnie pod koniec listopada, rozpoczynają rywalizację zarówno w klasyfikacji kobiet, jak i mężczyzn. Tegoroczne zawody zostały zaplanowane na 30 listopada – zjazd mężczyzn i supergigant kobiet, oraz na 1 grudnia – supergigant mężczyzn oraz gigant  pań. W tym roku staną się również preludium do zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi.


Zarówno Lake Louis, jak i pozostałe kan…

Hello, je suis Canada

Nadszedł najwyższy czas, by wprowadzić na salony naszego bloga panią Kanadę. Długoletni związek z Wielką Brytanią uniemożliwia nazywanie jej panną, ale bez obaw-nie zamierzam nikogo zamęczać datami i przypisanymi do nich wydarzeniami historycznymi. Chciałabym przedstawić co tak zwany statystyczny Polak wie o Kraju Klonowego Liścia, a później nieco to zweryfikować.  Wyniki przeprowadzonych przeze mnie badań dostępne są u mnie. 


Po kilkuletnich staraniach namówienia bliskich mi osób do spróbowania Kanady, postanowiłam zrobić test. Przygotowałam krótką ankietę, która nie kosztowała mnie wiele pracy, a miała przynieść dowód na to jak moi znajomi mnie słuchają. Ułożyłam listę 10 pytań, które wydawały mi się przyjemne, usadziłam 20 osób (nie naraz, wciąż jestem studentką i nie mam willi za miastem),  a że upiekłam też ciasto oraz zapewniłam ciepłe i zimne napoje, miało to być po prostu miłe spotkanie towarzyskie. Wyniki przedstawiam pokrótce, by nie zalewać Internetu statystykami. Rozczaro…

Legenda, która wciąż żyje – historia Roberta Johnsona

W roku 1911, w stanie Mississippi, urodził się człowiek, który na zawsze zostawił po sobie ślad w historii muzyki, a jednocześnie w amerykańskiej kulturze. Jego dokonania do dziś inspirują kolejne pokolenia gitarzystów, do fascynacji nim przyznają się największe legendy sześciu strun, w tym Eric Clapton. Nie obca była mu skrajna nędza, nie stronił od alkoholu, nie radził sobie z kobietami, a swoje nadzwyczajne umiejętności miał zawdzięczać zawarciu nadprzyrodzonego paktu. Zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. I chociaż od jego przedwczesnej śmierci minęło już 75 lat, a za życia zdążył zarejestrować jedynie 29 utworów, jest dziś uważany za największą legendę amerykańskiej muzyki bluesowej. Przed państwem nieśmiertelna ikona – Robert Johnson.
Aby zrozumieć twórczość i fenomen Roberta Johnsona, należy najpierw zrozumieć samego bluesa. Jest to gatunek muzyczny, który zawdzięczamy Murzynom z południa Stanów Zjednoczonych, wywodzi się wprost z ich śpiewów z okresu niewolnictwa, ale jego…

“Life in plastic, it's fantastic!” – czyli jak wytłumaczyć fenomen Lalki Barbie®?

Historia najbardziej dochodowej lalki na świecie rozpoczęła się w 1958 roku, gdy Ruth Handler, prezes firmy Mattel, zauważyła, że jej córka – Barbara – woli bawić się wyciętymi z papieru podobiznami dorosłych kobiet, niż tzw. lalkami bobasami. Ruth przekonała męża, by wykupili prawa do niemieckiej zabawki Bild Lilli (pierwowzoru amerykańskiej Barbie) i stworzyli nowy typ zabawek.

Barbara Millicent Roberts, w skrócie Barbie,  ożyła 9 marca 1959 roku na nowojorskich targach zabawek. Chociaż początkowo nie przyniosła spodziewanego zysku, po wyemitowaniu niezwykle kosztownej reklamy w telewizji stała się najbardziej rozchwytywaną zabawką w kraju. Od czasu debiutu lalkę poddawano licznym metamorfozom, choć jej twarz została zmieniona tylko dwa razy, obecny wygląd uzyskując w 1975 roku.

Barbie, jak przystało na prawdziwą kobietę sukcesu, podejmowała się licznych zajęć – była m. in. stewardessą, panią pilot, sierżantem piechoty morskiej, dyplomatką, kandydatką na prezydenta, paleontologiem,…

Chciwy Jack i jego smutne Halloween

Kiedy październik ma się ku końcowi, w Stanach Zjednoczonych trwają przygotowania do Halloween, obchodzonego 31 października. Dzień ten to czas zabawy, ze szczyptą strachu i całym koszem słodyczy. Już kilka tygodni wcześniej, odwiedzając centrum handlowe już w drzwiach wita konsumenta uśmiechnięte zombie, które zaprasza do środka na halloweenowe zakupy. Z okien wystawowych przyglądają się czarownice, ubrane w suknie za jedyne $59,99, z piekarni na rogu roznosi się zapach świeżo upieczonego ciasta dyniowego, a jabłka kuszą złocistym odcieniem karmelu. Dorośli z zapałem kupują duże ilości łakoci oraz ozdabiają ogródki pajęczynami i dorodnymi dyniami. Amerykanie bardzo hucznie obchodzą 31. października. Tradycje związane z tym świętem są okazją do wspólnej zabawy dzieci, młodzieży jak również starszych. Zapraszam na Halloween Party!


Pierwszym krokiem do udanego Halloween są zakupy. Zacznijmy od dyni, która jest najważniejszym symbolem tego święta. Aby nabyć dynię dorodną, odpowiednio du…

„Breastaurant” czyli jak skutecznie przyciągnąć klientów

To, że Amerykanie kochają sport i jedzenie, wszyscy wiedzą. Jedną z ulubionych form spędzania czasu przeciętnego mężczyzny w Stanach jest smaczny posiłek i piwo (albo jak kto woli – whiskey) w tzw. ‘sports barze’. Kiedy wyobrażamy sobie taki bar, co nam przychodzi do głowy? 60 calowe telewizory na których możemy obejrzeć naszą ulubioną dziedzinę sportu, głośna muzyka (w amerykańskim wydaniu oczywiście country) i duży wybór piwa. To wyobraźmy sobie, że drzwi do takiego baru otworzyłaby nam szczupła dziewczyna z szerokim uśmiechem, a po (góra) 30 sekundach od momentu w którym usiedliśmy przy stole przyjęłaby od nas zamówienie na to upragnione piwo kolejna piękność. A gdybym jeszcze dodała, że te ślicznotki ubrane są w skąpe stroje, które taktycznie podkreślają i eksponują ich kobiece kształty, ale są jeszcze na tyle zakrywające, że wstęp do restauracji nie jest wzbroniony dla osób poniżej 18 roku życia?

Mowa tu oczywiście o sieciach restauracyjnych, których pierwowzorem jest sławna sie…

Na tropie czarnego misia

Na kilku tygodni przed naszą podróżą media elektryzuje wieść o pożarze w parku Yosemite. Elektryzuje zwłaszcza w okolicy San Francisco, bo od jakiegoś czasu miasto musi dokupować energię elektryczną gdzie popadnie (ogień zniszczył część trakcji), a i z wodą może być krucho (jeżeli pożar dotrze do jeziorka, z którego całe Bay Area pompuje). Zdjęcia płonących drzew atakują więc dość często z okładek codziennych gazet, a zaniepokojeni turyści odwołują zaplanowane wyjazdy. Ale nie my, choć znajomi Amerykanie parokrotnie zarzucają nam lekkomyślność. Po pierwsze przyglądamy się mapie. Park liczy sobie 3000 km kwadratowych, czyli mniej więcej tyle co stan Rhode Island. Pożar szaleje, to prawda, ale tylko w niewielkiej części Yosemite. W takich okolicznościach zrezygnować z wyjazdu, to jak obawiać się podróży do Krakowa, bo w Rzeszowie coś się pali. Jedziemy!

Sam park to głównie góry należące do pasma Sierra Nevada i fantastyczne lasy, pełne nie do końca dzikiej zwierzyny. Nie do końca, bo w…

Parcele już za 1$! Czyli Sim City-wersja Detroit

Pierwsze, co przyszło mi na myśl, gdy zobaczyłam Detroit na Google Maps to „wolne parcele na sprzedaż”. Oczywiście nie dotyczy to całego miasta, bo są miejsca gdzie domek stoi przy domku zapełniając siatkę ulic. Ale opuszczone dzielnice, wolne miejsca do budowy, budynki gotowe do wyburzenia czają się tu niemal wszędzie. Ale sami oceńcie, czy nie można by stworzyć Sim City wersji Detroit? 

Niegdyś drugie z najbogatszych miast Stanów Zjednoczonych. Potęga przemysłu motoryzacyjnego. W 1903 roku Ford otworzył tu swoją pierwszą fabrykę produkującą słynny model Ford T. General Motors zagościło tu w 1916, a Chrysler w 1925 roku. Świetnie prosperujące fabryki przyciągały tysiące bezrobotnych oraz imigrantów z całego kraju i pompowały pieniądze do budżetu miasta. W 1950 zatrudniały niemalże 300 tysięcy ludzi.  Tylko w latach 2000-2010 pracę w nich straciło 48 proc. pracowników. Dziś z tej liczby pozostało jedynie 27 tysięcy posad. W latach 60. Detroit było miastem o największym przychodzie per…