Posty

Zombie- czy to już kult?

Obraz
Na ich punkcie oszalał cały świat, w szczególności zaś Amerykanie. Zombie, bo o nich mowa, swoje początki mają w religii voodo. Dziś powstają w wyniku wielu różnych czynników. Wśród nich najpopularniejszym sposobem stania się żywym trupem jest mutacja genu, rozprzestrzenienie się niebezpiecznego wirusa, ugryzienie przez podejrzanego osobnika, czy też poddanie się promieniowaniu. Do mainstreamu zombie weszły dzięki  Georgeowi Romerowi, po wyreżyserowaniu przez niego międzynarodowego hitu  „Noc żywych trupów”.  Nieumarli stali się nie tylko przedmiotem rozlicznych produkcji filmowych, z których najpopularniejsze to wymieniona już wcześniej „Noc żywych trupów”, „ Martwica mózgu”, „ Resident Evil”, „ Ziemia żywych trupów”, „REC”, „ Otto, czyli niech żyją umarlaki”, „Zombieland”, „ Zombie SS”, czy najnowszy hit „World War Z”, lecz także możemy spotkać przeróżne miejsca, które są zombie poświęcone. Jako przykład może posłużyć nam jedna z popularniejszych restauracji, „Mons...

Kanada i Kanadyjczycy

Obraz
Popularny wśród studentów sposób spędzania wolnego czasu, czyli wpisywanie w wyszukiwarkę przypadkowego hasła i sprawdzanie sugestii autouzupełniania, stało się także i moim zajęciem ostatnich dni. Szukając opinii o Kanadzie i Kanadyjczykach, prawie zapomniałam o  tej,  jakże oczywistej metodzie poszukiwań. Do pisania pracy przystępuję zatem z bagażem wiedzy, której dostarczyło mi Google: A także:                Po krótkiej analizie wyników stwierdzam, że Kanada jest wspaniała a jednocześnie nudna, a Kanadyjczycy wredni i dziwni, lecz mili. Ponieważ moim celem jest niejako zgłębienie tego tematu, postaram się zademonstrować, ile takie opinie mają wspólnego z rzeczywistością, a samej Kanadzie i Kanadyjczykom - (mam nadzieję) zwrócić honor.  1.Kanada jest nudna Przyczyny tego stwierdzenia mogą być dwie:  a) Kanada jest fatycznie nudna, b) o Kanadzie wie się niewiele, i dlatego uważa się ją...

Kevin sam w Rockefeller Center: w poszukiwaniu choinki

Obraz
Niezależnie w które Boże Narodzenie, pomiędzy rokiem 1933, a dobiegającym już końca 2013, znany skądinąd Kevin Mccallister pojawiłby się w Rockefeller Center w Nowym Yorku, ogromną choinkę by tam znalazł. Największe szanse miałby trafić na świerk (Norway Spruce) mierzący od 21 do 30 metrów wysokości. Wyższego drzewka w tym miejscu nie może się spodziewać, bowiem szerokość ulic i skrzyżowań w mieście ogranicza możliwości transportowe. Na zakręcie zmieści się maksymalnie 34 metrowe. Korzenie tradycji Rockefeller Center Christmas Tree sięgają bardzo wczesnych lat trzydziestych, czasów kryzysu gospodarczego. W tamtym okresie, robotnicy pracujący przy budowie ogromnego kompleksu budynków, jakim jest Rockefeller Center, dekorowali skromne w porównaniu drzewko, mniejwięcej sześcio metrowe. Ozdabiali je sznurkami owoców żurawiny, girlandami z papieru a nawet małymi blaszanymi puszkami. Niedługo później, w gotowym już centrum, zaczęto stawiać „oficjalne choinki”. Drzewka spełniające wymaga...

RCMP, czyli policja da się lubić

Obraz
Kim chcą zostać kanadyjskie dzieci kiedy dorosną? Astronautą, strażakiem, pilotem, a może hokeistą? Na szczęście nie Justinem Bieberem – w czołówce najczęściej wymienianych przez nich wymarzonych profesji figuruje również praca w policji, instytucji będącej jednym z żywych symboli państwa spod sztandaru klonowego liścia.  Historia Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej sięga czasów przyłączenia do Dominium ziem Terytoriów Północno-Zachodnich: zawierały się w nich wtedy dzisiejsze prowincje preriowe, czyli Alberta, Saskatchewan, czy Manitoba. Obszar o tak ogromnej powierzchni wymagał objęcia odpowiednią kontrolą i przygotowania pod przyszłe osadnictwo. Północno-Zachodnią Policję Konną ( North West Mounted Police , NWMP) utworzono w 1873 roku. Rozpoznawalny kapelusz wraz z czerwonym mundurem na wzór armii brytyjskiej miał ponadto odróżniać oddziały od błękitnych barw amerykańskich uniformów. Ich zadaniem było z początku jak najszybsze zlikwidowanie nielegalnego handlu, na...

Sposób na życie

Obraz
Jako dziewczynka zaczytywała się w powieściach Lucy Maud Montgomery. I choć lubiła znaną wszystkim „Anię z Zielonego Wzgórza”, największe wrażenie na małej Alice zrobiła „Emilka ze Srebrnego Nowiu”. Główna bohaterka odkrywa, że pisanie jest dla niej sposobem na przetrwanie, na ocalenie samej siebie w świecie, w którym czuje się wyobcowana. Tak samo jest z Alice Munro, wówczas jeszcze Laidlaw, która przyszła na świat 10 lipca 1931 roku w Wingham w Ontario. Kilkunastoletnia przyszła pisarka wychowując się na farmie ojca – hodowcy lisów i indyków – czuje, że nigdzie nie pasuje. Nie potrafi nawiązać przyjaźni, jest grzeczną dziewczynką, która każdą wolną chwilę poświęca lekturze. Pisanie - początkowo wierszy, później opowiadań - staje się dla Alice odskocznią od problemów, przyjemnością przynoszącą poczucie własnej wartości. Zarówno czytanie jak i pisanie jest dla Munro azylem. Ucieczką od trudnych dla trzynastolatki domowych obowiązków, które przejmuje po chorej na Parkinsona matce. ...

Sezon na serial

Obraz
To nieważne, czy z zapartym tchem śledzisz zawiłe losy bohaterów „Game of Thrones”(Gra o Tron) , czy wolisz od czasu do czasu umilić sobie wieczór odcinkiem „How I Met Your Mother” (Jak poznałem waszą matkę). Nie mam wątpliwości - seriale są tym, co wciąga nie tylko Amerykanów, ale i resztę świata. Szczególnie zachodnie produkcje cieszą się już od dłuższego czasu niesłabnącą popularnością. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, której zdarza się  całą noc nie zmrużyć oka i jednym ciągiem obejrzeć cały sezon ulubionego serialu.  Kadr z serialu „Jak poznałem waszą matkę” Na forach internetowych  i portalach społecznościowych aż roi się od postów, w których fani wręcz przekrzykują się nawzajem odnośne tego, który serial jest lepszy, który się już „skończył” po czternastym sezonie, opłakują śmierć ulubionego bohatera lub rozwiązują zagadki pozostawione na sam koniec odcinka, typu „Co było w tym bagażniku?!”. Dyskusje są przeróżne, w zależności od gatunku. Jednym z ukoc...

Kennedy – prezydent sportowiec?

Obraz
Politics is like football; if you see  daylight, go through the hole. JFK Bogata jest historia związków pierwszych obywateli USA z różnego rodzaju dyscyplinami sportowymi. Trudno wszak prezydentowi pozostawać obojętnym wobec tak ważnego elementu amerykańskiej rzeczywistości społecznej. Powszechnie znana jest chociażby miłość Baracka Obamy do koszykówki. Z doskonałej kondycji słynął Theodore Roosevelt. W młodości w football grali często Gerald Ford, Dwight Eisenhower czy Richard Nixon. Brak na tej liście postaci szeroko wspominanej w ostatnich dniach – Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Kennedy z baseballistami Sporym błędem byłoby jednak twierdzenie, że JFK miał ze sportem niewiele wspólnego. Od najmłodszych lat w małym Johnie zaszczepiano bowiem sportowego ducha. Ojciec przyszłego prezydenta grał w baseball w uniwersyteckiej drużynie Harvardu. Z kolei dziadek,  John Francis Fitzgerald był jednym z przywódców fanklubów baseballowych zespołów Red Sox oraz Brave...